Wywiad z Michałem Dulembą – część 1 z 3
11-12-2008, Jarek SikoraMichał Dulemba, zawodowy fotograf, propagator wiedzy o fotografii i autor poczytnego bloga MichalDulemba.pl zgodził się porozmawiać o fotografii, błędach, wzlotach i upadkach, a także o kobietach i kolorze żółtym.

Tym razem nie zachęcam Cię do czytania tego wywiadu, bo łatwiej, szybciej i przyjemniej jest go posłuchać.
Nagranie i tekst wywiadu poniżej.
Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.
Jarosław Sikora, StudioWPlecaku.pl: Michał, czy mógłbyś się przedstawić i krótko o sobie opowiedzieć?
Michał Dulemba, MichalDulemba.pl: Nazywam się Michał Dulemba i krótka opowieść o mnie… wszyscy zaczynają od standardowego pytania, które być może też się dzisiaj pojawi: „Od kiedy zajmuję się fotografią?”. Mniej więcej datuję to na 94 rok, kiedy kupiłem kupiłem sobie Zenita i mój powiększalnik. Co jeszcze o mnie? Teraz zajmuję się zawodowo fotografią, powiedzmy że w 2/3 to są zlecenia typowo ślubne 1/3 to innego typu fotografia. Mieszkam w bardzo niewielkiej mieścinie na południu Polski.
JS: Jak zacząłeś swoją działalność fotograficzną? W jaki sposób zostałeś fotografem?
MD: Na samym początku to było typowe zainteresowanie tym, co dzieje się w ciemni, tym żeby zrobić ciekawe zdjęcia u Babci na Mazurach, po prostu pierwszy kontakt i fascynacja fotografią jaką przechodzi większość osób, która dotyka w pewnym momencie aparatu.
JS: Gdzie uczyłeś się sztuki fotografii? Jakie szkoły skończyłeś?
MD: Można powiedzieć, że w 90% jestem samoukiem, mimo że otarłem się o różne domy kultury i kluby fotograficzne w tym na przykład SPAF Politechniki Wrocławskiej, oprócz tego mamy jeszcze MDK w Pszczynie, MDK w Rybniku, do tego Ośrodek Postaw Twórczych we Wrocławiu i podejrzewam że jeszcze ze dwa, trzy miejsca, które teraz nie przychodzą mi do głowy. Przy czym zwykle to było tak, że to nie były typowe kursy, ale raczej jakaś wymiana doświadczeń z innymi ludźmi i dużo praktyki.
JS: Ile z tego co robisz na zdjęciach opiera się na praktyce i doświadczeniu, a ile na wykształceniu i teorii?
MD: Jestem chyba typowym przykładem wykorzystania tylko i wyłącznie praktyki. Teoria być może jedynie typu, że taki obiektyw nadaje się do tego, a taki do tego ale i to jest tak naprawdę bardzo luźno przeze mnie traktowane, bo czasem właśnie użycie czegoś, innego obiektywu niż polecają książki daje ciekawe rezultaty. Więc myślę, że 80 albo i 90% to jest praktyka i dochodzenie do perfekcji jakby na podstawie kolejnych doświadczeń, a nie przeczytanie kolejnego artykułu, chociaż nie ukrywam, że bez ciągłego pogłębiania wiedzy na temat różnych trików i ciekawostek, które można podpatrzeć u innych, no na pewno jakby nie byłbym na takim samym poziomie, na którym jestem.
JS: Mógłbyś wymienić 5 błędów które widzisz, które są popełniane przez entuzjastów fotografii?
MD: Pierwszy to oczywiście próba robienia zdjęć z ręki w trudnych warunkach oświetleniowych bez lamp czy bez statywu no i koszmarna ilość zdjęć, które widać na internecie.
Drugi błąd, który zdaża się chyba każdemu popełniać, czyli totalnie centralna kompozycja. Można to uznać za błąd, inni uważają to za coś celowego, ale powiedzmy że dobrze jeśli czasem używa się też innych pomysłów na kompozycję.
Trzeci błąd dla mnie to banalność tematu, czyli często i gęsto ocieramy się o trywialne rzeczy, które widzimy w zasięgu metra wokół siebie, i stąd tysiące zdjęć stóp własnych, kota który siedzi obok, … nie wiem… kawałka naszego biurka i tym podobne. Nie bardzo rozumiem przyznam szczerze, po co ludzie robią tego typu zdjęcia. Dla mnie jest to jakiś tam błąd, chociaż po drodze pewnie spora część ludzi musi przejść przez taki etap.
Z technicznych to jest dość klasyczny problem, jak sfotografować swoją ciocię na tle ratusza tak, żeby było widać że to jest ratusz i widać było ciocię. Większość ludzi stawia ciocię pod ścianą ratusza, robi zdjęcie całego ratusza więc ciocia ma dwa milimetry, zamiast postawić ją w miarę blisko aparatu i siebie, odsuwając się jednocześnie we dwójkę od tegoż właśnie ratusza. To jest taki klasyczny błąd na zdjęciach typowo wakacyjnych.
I chyba piąty. To myślę, że po raz kolejny wrócę do ostrości i to wynika w jakimś stopniu ze sprzętu, jakiego używają amatorzy, ale wszelkie zdjęcia w ruchu czy próba łapania ruchu zwykle kończy się klęską ponieważ autofokusy w tych aparatach są bardzo zawodne.
JS: Jak uniknąć tych błędów?
MD: Jeśli chodzi o pierwszą część, czyli korzystanie ze statywu lub wysokiego ISO ewentualnie z lampy błyskowej w trudnych warunkach. Czyli nie pozwalanie sobie na trzymanie aparatu na czasach typu pół sekundy czy choćby dla wielu amatorów ten przysłowiowy czas jeden przez ogniskowa obiektywu to jest już czas za długi żeby utrzymali go z ręki, więc powinni użyć jeden z tych sposobów. Albo zwiększyć ISO jeżeli aparat ma taką możliwość, albo użyć statywu, albo lampy błyskowej w zależnośći od tego gdzie są i czy to ma jakiś sens.
W przypadku zdjęć w ruchu jest kilka technik, między innymi łapanie ostrości na konkretny element zanim pojawi się tam obiekt, który chcemy sfotografować. Tak się robiło w czasach kiedy nie było aparatów z autofokusem. Czyli, żeby zrobić zdjęcie narciarza trzeba było ustawić ostrość na tyczkę, koło której będzie przejeżdżał i nacisnąć spust migawki kiedy znajdzie się blisko tej tyczki. Wbrew pozorom bardzo sprawna technika. Oczywiście limituje ilość zdjęć jakie możemy zrobić takiemu poruszającemu się obiektowi, ale jest to dość skuteczna technika.
Czyli mamy te dwa dotyczące ostrości.
To jak zrobić zdjęcie cioci już wcześniej wytłumaczyłem. Czyli tak jak mówię: bierzemy ciocię i odsuwamy się razem znią od ratusza, tak żeby ratusz się mieścił w kadrze, a jednocześnie ciocia będzie zajmowała… nie wiem… jedną trzecią tego kadru i wtedy obydwie rzeczy są czytelne. I ciocia i ratusz. Tym bardziej że większość osób robi kompaktami, które mają absolutnie bardzo dużą głębię ostrości.
Centralna kompozycja, czyli warto byłoby przejżeć różnego typu poradniki jak można skomponować inaczej obraz. Że można przesunąć czy po przekątnej czy na takzwany złoty podział.
JS: Bardzo fajny poradnik na temat kompozycji Michał napisał na własnym blogu. To nie jest poradnik typu „masz regułę jednej trzeciej” i „rób to i to”, tylko Michał bardzo fajnie pokazuje zdjęcia i przykłady jak zrobić kompozycję. Artykuł jest krótki, bardzo dużo obrazków i bardzo go polecam.
MD: Dziękuję.
JS: Proszę bardzo.
MD: Do tego mamy trywialność tematu. I to jest myślę tak, że po prostu z rozwojem każdego jeśli zostaje w fotografii, ponieważ część osób jakby ma tylko taki krótki romans z fotografią, kiedy zapalają się, kupują aparat, robią swoje pierwsze 10 tysięcy zdjęć, a później aparat trafia na półkę, tam gdzie kilka innych zabawek, które kupili sobie na poprzednie Boże Narodzenie. Ale zakładając, że ktoś chce się rozwijać i robić coraz lepsze zdjęcia, no to z czasem po prostu sam dochodzi do tego, że nie warto ciągle fotografować tego samego i zaczyna szukać jakiś tam odrobinę ambitniejszych tematów. Myślę, że to jest naturalny proces, przy czym jeżeli ktoś komuś zwróci uwagę wcześniej, to być może uda mu się ten etap szybciej zakończyć.
JS: Co poradziłbyś swojemu przyjacielowi, gdyby chciał wyjść poza pstrykanie i tak na bardziej serio wkroczyć w świat fotografii? Jaka byłaby Twoja rada?
MD: Spróbuj kilku różnych rzeczy i zobacz co Ci najbardziej odpowiada. Czyli pojedź w góry, spróbuj zrobić ciekawy pejzaż i zobacz czy Cię to kręci. Potem poproś swoją dziewczynę albo koleżankę, niech Ci zapozuje przez dwie czy trzy godziny. Później wybierz się na… nie wiem… paradę równości i zrób reportaż. A później wybierz się… nie wiem… na koncert jazzowy i powalcz z trudnymi warunkami oświetleniowymi i powiedzmy łapaniem emocji. W tym momencie jak ktoś przejdzie przez kilka różnych typów fotografii to prawie na pewno będzie go w którąś stronę ciągnąć i w tym momencie może się zacząć rozwijać.
JS: Pominąłeś fotografię kwiatków, prawda?
MD: No tak. Robaki, kwiatki i tym podobne nie należą do moich ulubionych. Niewątpliwie warte są też spróbowania.
JS: Gdybyś miał wszystko zaczynać od początku, to zdecydowałbyś się jeszcze raz na fotografię?
MD: Zdecydowanie tak! Myślę, że to jest jeden z raz, ciekawszych sposobów na życie tak w ogóle, biorąc pod uwagę to, że zajmuję się tym na co dzień, dwa, można siebie od czasu do czasu wyrazić artystycznie, bo tak jak stare porzekało mówi, artystą się bywa, czyli rzeczy ciekawe robimy tylko powiedzmy kiedy mamy na to czas i pieniądze. I myślę, że to jest świetny sposób na poznawanie nowych ludzi i jakby ubogacenia tego świata wokół. Do tego wydaje mi się, że fotografia ma taką ciekawą zaletę, że zwykle podnosi poziom samooceny u osoby fotografowanej i fotografującej. Czyli jeżeli zdjęcia są w miarę fajne to i osoba której je robimy i my jesteśmy bardziej zadowoleni z siebie, więc patrzymy na siebie przez trochę bardziej różowe okulary.
JS: Gdybyś mógł zacząć jeszcze raz, to co byś zrobił inaczej?
MD: Na pewno nie kupiłbym Nikona, to na 100%. Więc jakby…
JS: Ja to wytnę!
MD: (śmiech) Dlaczego?
JS: (śmiech) Bo to jest szerzenie nienawiści!
MD: To miałbyć kijek w mrowisko, no ale dobra. Zacznę jeszcze raz.
Co zrobiłbym, gdybym miał zaczynać jeszcze raz?
JS: Co zrobiłbyś inaczej, gdybyś miał zaczynać jeszcze raz?
MD: Co zrobiłbym inaczej?
JS: Rozumiem, że kupiłbyś Nikona, zamiast Canona.
MD: Nigdy. (śmiech). Zaczynamy jeszcze raz to pytanie.
Co zrobiłbym inaczej, gdybym miał zaczynać? Prawdopodobnie nie robiłbym tak długich przerw, nawet pracując na tanich materiałach można było się więcej nauczyć niż usprawiedliwiając się brakiem kasy odstawiać aparat na dłuższy czas na półkę i prawdopodobnie przeszedłbym na cyfrę o rok wcześniej, bo widzę jak dużą różnicę to zrobiło na rynku fotografii. Ci ludzie, którzy przeszli na cyfrę rok, półtora roku wcześniej zwykle są już dużo dalej w rozwoju swojej fotografii i swojego biznesu niż ja.
JS: Całe szczęście jakbyś teraz miał zaczynać inaczej to prawdopodobnie nie podjąłbyś decyzji o zakupie Zenita i kawałków filmu do niego, prawda? Od razu byś kupił aparat cyfrowy.
MD: Oczywiście.
JS: A gdybyś jeszcze raz zaczął swoją przygodę z fotografią, to co byś zrobił tak samo?
MD: Na pewno sfotografowałbym te wszystkie dziewczyny, które miałem okazję sfotografować, bo myślę, że to był jeden z ważniejszych powodów, dla których zostałem w tej fotografii.
JS: Kobiety, tak?
MD: Oczywiście. Raz, że przyjemność fotografowania ich, a dwa to, że jakby obrazki tworzone w trakcie tych sesji podobają się też innym. To nakręciło mnie podwójnie do działania. Raz, że wiedziałem, że powstaje coś fajnego, a dwa miałem okazję poznać parę ładnych kobiet.
4-04-2009 o 11:42
„[...] Mniej więcej datuję to na 84 rok. [...]”
Błąd – „94 rok”
5-04-2009 o 6:56
Dziękuję za zwrócenie uwagi. Już poprawiłem na „94″ :)
12-08-2009 o 11:07
Dość dawno był już ten wywiad :) ale ciekaw jestem co autor miał na myśli wtykając ten przysłowiowy „kij w mrowisko”. Czyli dlaczego nie Nikon? Dokładniej rzecz ujmując czy chodzi o jakiś konkretny typ fotografii do których „kijek” nie będzie się nadawał czy ogólnie „kijek” ma więcej wad niż Canon? :)
12-08-2009 o 11:12
„Pierwszy to oczywiście próba robienia zdjęć z ręki (…) i koszmarna ilość zdjęć, które widać na internecie”.
Wiem, że w necie jest dużo zdjęć ale Panu MD chodziło o „koszmarną ilość NIEOSTRYCH zdjęć” :)