Pomiar światła – część 2 z 5
16-12-2008, Jarek SikoraZ poprzedniego odcinka dowiedziałeś się, jak ustawiam prawidłową ekspozycję. Dziś pokażę Ci, skąd wzięła się magiczna liczba 2.

Koniecznie przeczytaj pierwszą część serii “Pomiar światła”, bo nie będziesz wiedział o co tu chodzi.
Magiczna liczba 2 może być różna dla różnych aparatów, ale procedura jej znalezienia jest dla wszyskich taka sama.
Magiczną liczbę dla mojego leciwego Canona 20D „wyliczyłem” drogą eksperymentu, który jest banalnie prosty i wygląda tak:
- Ustawiasz aparat na tryb ręczny i punktowy pomiar światła.
- Przy świetle o stałej jasności (w domu przy żarówce) celujesz w kartkę papieru i ustawiasz przysłonę tak, żeby wskazówka wskazywała na 1. Ważne jest, żeby kartka była oświetlona równomiernie, więc jeśli używasz żarówki, to umieść kartę w odległości 1.5 metra albo więcej.
- Strzelasz i patrzysz czy zdjęcie ma prześwietlone punkty – na wyświetlaczu z tyłu aparatu żaden punkt nie powinien mrugać. Szansa przy 1 jest praktycznie zerowa, ale od czegoś trzeba zacząć.
- Przekręcasz gałkę czasu o jedno oczko. W moim Canonie 20D ‘oczko’ jest ustawione tak, że przesuwa wskazówkę o 1/3 w górę. Znowu strzelasz fotkę i patrzysz, czy już punkty zaczynają mrugać. Tą procedurę powtarzasz aż do momentu zauważenia pierwszych wypalonych mrugających punktów.
- Twoja optymalna wartość (czy też magiczna liczba, jeśli wolisz) to oczko wcześniej niż pojawiły się wypalone punkty. W moim przypadku pierwsze wypalenia pojawiają się gdy wskazówka wskazuje 2 i 1/3 (a w zasadzie pokazywałaby, bo Canon 20D ma skalę kończącą się na 2), co oznacza, że moja optymalna wartość to 2 (przypominam, że oczko w moim aparacie to 1/3).
Proste, prawda?
W kolejnych odcinkach dowiesz się:
- Co zrobić, gdy fotografowana scena nie ma nic białego?
- Jak kreatywnie wykorzystać ręczne ustawienie ekspozycji?
- Jak ustawić ekspozycję, gdy używamy lamp błyskowych?
PS. Bardzo jestem ciekaw, czy na Twoim aparacie magiczna liczba to też 2. Szczególnie interesują mnie Nikony, bo nie miałem z nimi jeszcze do czynienia. Jeśli masz Nikona, lub inną markę/model aparatu, podziel się swoimi odkryciami w komentarzach.
19-12-2008 o 1:48
Ja mam Canona 400D, skala korekty ekspozycji u mnie jest od -2 do 2 (czyli tak jak u Ciebie). Z tego co sobie przypominam to skok można zmieniać w C.Fn.
19-12-2008 o 2:08
Spodziewam się, że Canon to Canon i niezależnie od modelu dobrą liczbą do ustawiania ekspozycji na białą kartkę jest 2.
A jaka liczba jest dobra dla Nikonów?
23-12-2008 o 6:35
Witam, w moim d80 przepały zaczynają się na +2 i 2/3 EV, więc prawie identycznie jak u Was. Pozdrawiam serdecznie :-)
27-12-2008 o 6:35
Na D700 2 i 1/3
3-01-2009 o 12:59
Witam,
wszystko milo i przystepnie podane jednakze uwazam ze trzebaby napomknąc gdzies ze metoda jest dobra dla wmiare jednolitych scen,
Jesli naswietlamy “na biala kartke” a fotografujemy akurat ksiazke w czarnej oprawie i na tym nam zalezy to nalezalo by wprowadzic korekte.
Wsumie i tak wszystko sprowadza sie do naswietlania na histogram :)
Zreszta osobiscie uwazam ze nie potrzeba stosowac zadnego algorytmu a jedynie wmiare swiadomie obserwowac z czego zbieramy pomiar. Czarne – korekta w dól, białe w gore etc
Pozdrawiam serdecznie i duzo swiatla zycze!
3-01-2009 o 10:14
Witam,
w sonym a350 wychodzi inaczej, dopiero przy 3 1/3 mrugaja przepalenia
a przy okazji – calkiem ciekawy blog, bede tu zagladal.
17-02-2009 o 1:46
W sony A700 prawidłowa ekspozycja wynosi 2 1/3
ps. interesujący blog, ciekawe spstrzeżenia i można się dużo dobrego dowiedzieć.
Pozdrawiam Ryszard
2-04-2009 o 5:54
Pentax K100D Super . Ciekawe, przepały na białej kartce dopiero powyżej +3EV.
Jednak próba wykonywana tylko w jednych warunkach oświetleniowych, późnym popołudniem.
Pozdrawiam, fajne miejsce
2-04-2009 o 6:06
Poważnie? Chyba w takim razie posprzedaję Canony i kupię sobie Pentaxy!
PS. Jesteś pewien? Masz dobrze skalibrowany światłomierz? http://www.studiowplecaku.pl/malo-znany-sposob-na-sprawdzenie-swiatlomierza-w-aparacie/
26-06-2009 o 7:06
mi przy gównianych żarówkach wyszło też +3 EV, w świetle dziennym na parapecie w cieniu +2 1/3 – jeden mały przepał, +2 2/3 już ich sporo.
aha, Canon 40D
2-09-2009 o 7:02
Nikon D90 +3 1/3EV
2-09-2009 o 7:20
ale przy kiepskim świetle sprawdzę jutro przy ładnym słoneczku
8-11-2009 o 6:44
Ciekawe spostrzezenia ale jednego nie rozumiem. Poczatku.
1.Ustawiasz aparat na tryb ręczny i punktowy pomiar światła.
Rozumiem ze chodzi o tryb MANUAL ? Otoz w trybie w pelni manualnym tryb pomiaru swiatla ABSOLUTNIE NIE MA WPLYWU na naswietlenie zdjecia, bo przeciez fotograf ustawia ISO, czas migawki oraz przeslone. Takze nie wazne jaki tryb wybierzemy, zdjecie bedzie IDENTYCZNE. Zatem po co wprowadzacie ludzi w blad ?
8-11-2009 o 7:10
Punktowy pomiar światła ułatwia “nacelowanie” obiektywem na kartkę – kartka nie musi wtedy zajmować całości kadru, a jedynie oczko w środku kadru.
Zastosowanie innych trybów pomiaru światła też zadziała, ale trzeba wypełniać w całości wypełniać kadr kartką.
Nie wydaje mi się, żebym wprowadził kogokolwiek w błąd – nie sugerowałem, że tryb pomiaru światła ma wpływ na naświetlenie zdjęcia, bo tak faktycznie nie jest. Starałem się jedynie zasugerować najLepszy moim zdaniem sposób na pomiar światła.
8-11-2009 o 11:00
Co racja to racja :) Tak prosciej, zgadzam sie z przedmowca :)
9-11-2009 o 10:01
Na Canon 7D 2 1/3
27-01-2010 o 3:50
Ładnie i pięknie, ale dobrze by było jeszcze wyraźnie powiedzieć co daje owa korekcja w dół czy w górę – o ile zmienia się czas czy przysłona dla białej czy czarnej karty. Czy leoiej zastosować na ślepo korekcję, czy jednak odpowiednio do tematu zmianić czas lub przysłonę…
27-01-2010 o 4:15
Nie można mówić, że tryb pomiaru światła nie ma wpływu na naświetlenia zdjęcia. Jeżeli będę mierzył wielopunktowo kadr z murzynem w białej koszuli to jak w banku uzyskam białą koszulę z czarną sylwetką głowy. Jeżeli punktowo zmierzę twarz murzyna to efekt będzie odwrotny – będzie murzyn w kompletnie przepalonej białej plamie ubranka, gdyż koszuli w tym się raczej nie dopatrzymy.
Pomiar światła jest punktem odniesienia zarówno dla automatu aparatu jak i fotografa ustawiającego ekspozycję własnymi palcyma. Jeżeli tenże punkt odniesienia znajdzie się w lesie, gdyż dokonamy pomiaru punktowego na bielutkiej wazie, to reszta suto zastawionego stołu będzie niedoświetlona.
Tak więc owa korekta w górę oznacza praktycznie, że pomiar jest zawyżony w górę o konkretną ilość jednostek EV. Dla samej ekspozycji jest obojętnym, co zmienimy przysłonę, czy czas, natomiast dla kompozycji może to stanowić istotną różnicę. I o tej rożnicy dobrze gdybyś Jarku napisał, bo miło się czyta Twoje teksty.