Do zrobienia tego portretu użyłem: Hacer (tak ma na imię ta przesympatyczna dziewczyna ;), jednej lampy Nikon SB-26 z parasolką, betonowej ściany i leciwego aparatu Canon 20D.
Robiąc to zdjęcie chciałem osiągnąć dwa cele. Po pierwsze chciałem szybko ustawić światło, a po drugie chciałem zrobić portret na w miarę jednolitym, szarym tle. Ostatnio takie tła mi się podobają :)
Pośpiech wynikał z tego, że weszliśmy do naszego ‘studia’ (dużej stołówki uniwersyteckiej) razem z modelką i żeby nam się nie zanudziła trzeba było zacząć od szybkiego w ustawieniu, a więc prostego oświetlenia.
Nie ma chyba nic prostrzego niż jedna parasolka ustawiona na wprost fotografowanego. Chciałem, żeby światło było miękkie, więc parasolka wylądowała bardzo blisko Hacer, na oko około 1 metr przed jej twarzą. Ja z aparatem znalazłem się za parasolką, z jej prawej strony.
Popatrz na odbicie parasolki w oczach Hacer, a od razu będziesz wiedział, gdzie stała parasolka.
Szare tło ma w sobie coś fajnego. Nie wiem dokładnie co, ale bardzo mi się podoba. Może dlatego, że jest właśnie szare, a przez to kontrastowe do wszelkiego koloru?
Za tło do tego zdjęcia posłużyła betonowa ściana. Miałem z nią dwa wyzwania. Po pierwsze była chropowata, a w zamyśle miała być jednolicie szara, a po drugie bardzo jasna, a ja potrzebowałem ciemnej.
Z chropowatością bardzo łatwo poradziłem sobie stosując małą przysłonę i stosunkowo dużą ogniskową przez co ściana na zdjęciu została rozmyta.
Trudniej było z jasnością ściany. Na stołówce było dość jasno za sprawą przeogromnych okien.
Na światło zastane zawsze działa zmniejszenie czasu naświetlania. Im krótszy czas tym mniej światła dostaje się do sensora. Przy 1/250 sekundy (najkrótszy czas, przy którym mój Canon 20D synchronizuje się z lampami błyskowymi) ściana była prawie całkowicie czarna. Great success! jakby powiedział Borat.
Jednak zaraz po włączeniu lampy jej światło znowu rozświetliło beton, co zniweczyło moje wysiłki z ustawianiem czasu.
Jedyna rada to zwiększyć odległość źródła światła od ściany. Im dalej jest źródło światła, tym światło jest słabsze.
(No może to nie jedyna rada, ale za to skuteczna. )
Napierw odstawiłem od ściany parasolkę, a potem stół, na którym siedziała Hacer. Nawet nie za bardzo protestowała ;)
Oświetlenie było gotowe. Kilkanaście ujęć później byłem bardzo zadowolony z efektów mojej pracy. Hacer też się sobie podobała na małym ekraniku leciwego Canona. Wyglądała zjawiskowo na tle ciemnoszarego tła, które w rzeczywistości było jasnoszarą masą betonową.
Dopiero w domu, po zgraniu fotek na komputer doszło do mnie, że znowu dałem się nabrać małemu ekranikowi aparatu, który pokazuje wszystko w ciemniejszych odcieniach. Na monitorze komputera ściana nie była już tak ciemna i przez to tak efektowna jak na LCD aparatu.
No cóż. Następnym razem na pewno będę pamiętał o tendencjach ściemniających ekranika :)
Przeczytaj też:
- Jak zrobić niebieskie niebo przy pomocy żółtopomarańczowego filtra CTO
- Jak zrobić grid (plaster miodu) do lampy błyskowej
- Jak ustawić moc lampy błyskowej bez światłomierza – wideo
- Jak mieszać światło dzienne ze światłem lampy błyskowej – wideo
- Portret na białym tle – część 1 z 3
- Portret na białym tle – część 2 z 3


{ 16 comments… read them below or add one }
A parasolka była biała czy srebrna? :) I o jakiej średnicy?
Użyłem takiej: http://strobist.blogspot.com/2006/03/lighting-101-umbrellas.html
Ładne zdjęcie… a dziewczyna… jej oczy są tak hipnotyczne, że wystarczy zerknąć i wzroku oderwać nie można.
uzyles pocket wizardow czy chinoli?
przydalo by sie wiecej technicznych informacji na poczatku tekstu albo pod zdjeciami typu: canon 20D 85 1.8@ f4 1/250s pocket wizards parasolka odbijajaca itp.
Uzylem Pocket Wizardów, ale nie wpłynęło to znacząco na jakość zdjęcia ;)
W przyszłości pod zdjęciami będę dopisywał jakim aparatem, jakiej marki, jakim obiektywem, jaką ogniskową, jaką przysłoną i jaką parasolką.
Jakby zabrakło jednej bardzo istotnej informacji w tym tekście.
O „zaciemnieniu” tła przy błyskaniu nie decyduje odległość lampy od ściany tylko stosunek odległości lampa-obiekt do lampa-tło.
Czyli gdyby wziąć białą parasolkę, przysunąć ją tak blisko jak się tylko da (a da się dużo bliżej niż na metr) skręcić moc lampy – światło byłoby jeszcze bardziej miękkie, a ściana zdecydowanie ciemniejsza.
Dzięki Adam za zwrócenie uwagi.
Oczywiście po zbliżeniu parasolki można albo skręcić moc lampy tak jak powiedziałeś, albo przymknąć przysłonę (zwiększy się głębia ostrości), albo zjechać z ISO bez manipulowania mocą lampy.
Nie rozumiem po co się tyle rozpisywać na temat tak pospolitego zdjęcia…
Właśnie takie opisy z życia wzięte są najlepszą formą przekazu informacji.
Dzięki :)
Proponuję podbić jasność lcd, na pewno aparat udostępnia tę opcję ;)
Witam
Dzisiaj próbowałem robić taki portret. Niestety pojawiły mi się dość mocne cienie które psują całe zdjęcie :(. Zdjęcia robiłem lampą bez parasolki. Czy jak kupię parasolkę to cienie znikną? Czy muszę po prostu mieć drugą lampę rozświetlającą tło?
Pozdrawiam
@Damian: Tak na czuja mogę powiedzieć, że po dodaniu parasolki cienie znikną.
Gdybym miał odpowiadać tak na 100%, to musiałbym zdjęcie zobaczyć. Damian, czy możesz je gdzieś umieścić i dać tu linka?
poniżej link do zdjęcia
http://fotarts.pl/galeria/zdjecie-14069.html
jak widać cienie są na nosie i na ścianie. To jedno ze zdjęć z najmniejszymi cieniami. Ale mam więcej z którymi niestety nic nie mogę zrobić jak tylko powtórzyć sesję.
Czy użyłeś parasolki, czy strzelałeś gołą lampą?
lampą z dyfuzorem. Ale lampa ma jeszcze dodatkowy palnik doświetlający który chyba wszystko psuje :)
Dyfuzor jest zbyt mały na osiągnięcie efektu. Potrzebujesz parasolki!