Profesjonalne zdjęcia w pomieszczeniach: jak robić je bez trudu używając filtra CTO

by Jarek Sikora on 10 lutego 2009

Pewnie przeczytałeś już wpisy opisujące filtry Roscofiltry Lee i inne filtry fotograficzne i zastanawiasz się, do czego tak naprawdę mogą się przydać. Co do kolorowych filtrów korekcyjnych pewnie masz już jakieś podejrzenia (fioletowy filtr założony na lampę da fioletowe światło – proste). Ale do czego służą filtry korekcyjne?

Już tłumaczę. Filtry korekcyjne służą do zmiany temperatury barwowej światła lampy. Jasne?

Hmm… W takim razie popatrzmy na praktyczny przykład pokazujący jak robić profesjonalne zdjęcia.

Wyobraź sobie typową sytuację „fotograficzną”: grupa ludzi w dużym pomieszczeniu oświetlonym żarówkami. Światło żarówek jest na tyle słabe, że albo trzeba użyć bardzo dużego ISO (szumy), albo długiego czasu naświetlania (zdjęcia poruszone), albo małej przysłony (mała głębia ostrości).

Fotografowie ślubni z taką sytuacją mają do czynienia na co dzień fotografując przyjęcia na przykład w restauracjach.

Prostym i popularnym sposobem na poradzenie sobie w takiej sytuacji jest użycie lampy błyskowej do oświetlenia ludzi (pierwszego planu) i zastosowanie na tyle długiego czasu naświetlania, żeby oświetlone żarówkami pomieszczenie (tło zdjęcia) nie było całkowicie czarne.

Problem jest jednak taki, że kolor światła lampy różni się od koloru światła żarówek: lampa jest bardziej niebieska, a żarówki żółte.

Pomieszanie obu kolorów daje efekt jak na poniższej fotografii: twarz wygląda dobrze, ale całe pomieszczenie jest zażółcone. Na pewno spotkałeś się ze zdjęciami bladosinych twarzy na tle żółtopomarańczowego pomieszczenia, prawda?

Rozwiązanie tego problemu jest proste: zakładamy na lampę filtr w kolorze żółtopomarańczowym (znanym pod kryptonimem filtr CTO). Teraz lampa ma taką samą barwę, jak żarówka (żółtawą), więc i twarz i pomieszczenie oświetlane jest światłem w tym samym kolorze (temperaturze barwowej). Jeszcze tylko ustawienie balansu bieli aparatu na żarówkę (ang: tungsten) i gotowe. Można focić.

Popatrz na oba zdjęcia w tym poście. Zauważ, że na pierwszym zdjęciu, zrobionym z filtrem CTO na lampie, tło nie jest żółte, ale raczej neutralne (uwaga! ściany w moim domu nie są białe, ale jakieś takie nieokreślonoróżowate.) To zdjęcie było zrobione przy balansie bieli ustawionym na światło żarowe.

Drugie zdjęcie zrobione jest w tym samym miejscu, ale bez filtra na lampie i z balansem bieli ustawionym na lampę błyskową. Od razu widać, że pokój z tyłu jest jakiś taki żółty.

Od tej pory powinieneś mieć takie skojarzenie: żarówki – lampa błyskowa – filtr CTO.

A teraz prośba do wszystkich fotografów ślubnych i tych, którzy robią zdjęcia w dużych salach oświetlonych żarówkami: załóżcie filtr CTO na lampę, bo cholera mnie bierze, jak widzę blade twarze na żółtawopomarańczowym tle!

Dodatkowy bonus: waszym klientom profesjonalne zdjęcia będą podobać się jeszcze bardziej niż dotychczas, więc będziecie mogli spokojnie zażądać wyższej ceny. Tym bardziej, że konkurencja tego jeszcze nie robi!!!

Przeczytaj też:

Komentarze Facebook:

{ 35 comments… read them below or add one }

schabu Luty 11, 2009 o 2:22

eeee – ja już tak robię od mojego pierwszego sezonu:)

leszeg Luty 11, 2009 o 2:23

myśle ,że przy zapisie plików w formacie jpg ta porada przyda sie bardzo ale przy zapisie w RAW/NEF można poradzic sobie inaczej.

Jarosław Sikora Luty 11, 2009 o 2:33

@schabu: No to Twoje szczęście! Pewnie ceny Twoich usług są wyższe niż konkurencji, prawda? ;)

@leszeg: nie znam sposobu na zrównoważenie dwu źródeł światła w różnych temperaturach barwowych, który działałby w RAW, a nie działał w jpg. Możesz wyjaśnić, co masz na myśli?

Przemo Luty 11, 2009 o 3:39

Jest na to sposób – wywołanie dwóch rawów przy różnej temp. barwy a następnie wymaskować w odpowiedni sposób, tak aby tło nie było pomarańczowo-żółtawe. Tylko prosze Cie, nie mów, że wszystkie 300 zdjęć ze ślubu wywołujesz dwa razy i kleisz je w photoshopie! :(

Jarosław Sikora Luty 11, 2009 o 4:31

Przyznaję się: Nigdy nie kleiłem 300 zdjęć w Photoshopie! ;)

Robert Grubba Luty 11, 2009 o 11:53

Hmm… trik z filtrami stary, znany i przydatny – często ułatwia życie. Tylko czy warto od razu dodawać ‘profesjonalne’ przy zdjęciu z fleszem ‘walącym prosto w twarz’? Według mnie istnieje jeszcze wiele czynników które muszą zaistnieć zanim nada się zdjęciu miano profesjonalnego.

Jarosław Sikora Luty 12, 2009 o 10:13

@Robert: Jaki profesjonalista takie zdjęcie, no nie? ;)

Na swoje usprawiedliwienie mam tylko to, że na żadnym ze zdjęć nie waliłem lampą prosto w twarz. Pierwsze zdjęcie jest zrobione z lampą odbitą od sufitu + kawałek białej kartki wystającej z lampy, a drugie tylko lampa w sufit.

Robert Grubba Luty 12, 2009 o 1:39

A to przepraszam. Odnośnie pierwszego zdjęcia to miałem dziwne wrażenie, że była lampa na wprost :P

Jarosław Sikora Luty 12, 2009 o 2:25

To pewnie dlatego, że kartka wystawała zbyt mocno (była wielkości wizytówki), i że robione z bliska, więc światło odbite od kartki zdominowało oświetlenie bardziej niż bym chciał.

Nawet chciałem zrobić więcej strzałów, ale modelka twardo domagała się zapłaty za sesję (super karuzeli – nawet nie chcesz wiedzieć, co to jest ;) ).

tomasek Luty 13, 2009 o 10:04

Często CTO to przesada, ja stosuje częściej 1/2 CTO ;-)

Lechu Luty 15, 2009 o 12:22

No właśnie, kiedy CTO, kiedy 1/2CTO itd?

Jarosław Sikora Luty 15, 2009 o 9:08

Najprościej na pytanie kiedy CTO a kiedy 1/2 CTO odpowiedzieć można tak:

Jeśli CTO jest za mocne (zbyt żółte) to 1/2 CTO. Jeśli 1/2 CTO jest zbyt mało żółte, to Full CTO.

Co jest zbyt żółte lub nie dość żółte można szybko sprawdzić na wyświetlaczu (szybka i mało dokładna metoda) lub na komputerze (dokładna, ale kto by tam ganiał z komuterem).

Bartek Luty 17, 2009 o 1:47

Witam !
———–
Robię zdjęcia osób w pomieszczeniach mieszkalnych i nigdy nie używałem tego CTO, a robię na automacie z lampą błyskowa i kolory są naturalne. W niektórych fotkach minimalnie ujmuję kolor niebieski i jest super. Zdjęcia robię starym Olympusem C-765, światło niestety musi być doś mocne, a wówczas nie ma żadnych problemów. Nadmieniam, że Olympusy mają naprawdę dobre obiektywy i to Kitowe.
Pozdrawiam.

Piotr Luty 17, 2009 o 5:01

Robimy w RAWach, z ciekawości spróbowałem tego sposobu, niestety w naszym e3 WB auto spisuje sie lepiej niz z filtrem, używamy dość często lighsphere.

Łukasz Luty 23, 2009 o 6:34

Ja z początku bałem się używać filtra na lampę bojąc się o przebarwienia. Na szczęście ten filtr okazał się genialnym rozwiązaniem nie tylko na sali weselnej ale także w kościele.
Próbuję także dobierać filtry niebieskie bo na zewnątrz prawie zawsze doświetlam lampą a w cieniu daje mi ona zbyt ciepłe (w moim odczuciu) kolory.

Bardzo fajny artykuł. tylko nie potrzebnie uświadamiamy konkurencję :p

Jarosław Sikora Luty 23, 2009 o 9:31

@Łukasz: dzięki za dobre słowa. I chciałem Cię zapewnić, że możesz spać spokojnie jeśli chodzi o Twoją konkurencję. Czy na prawdę myślisz, że nagle wszyscy zaczną nakładać filtr na lampę? Chciałbym oczywiście, ale to zupełnie nierealne!

jaad75 Kwiecień 12, 2009 o 6:55

Z mojego doświadczenia wynika, że znacznie lepszym rozwiązaniem od CTO, jest CTS (Color Temperature Straw) i to w wersji 3/4, a jeszcze lepszym w przypadku mojego aparatu jest żel Rosco o nazwie Straw Tint. Dodatkową zaletą Straw Tint jest bardzo wysoka transmisja (78%) więc nie tracimy tyle światła, co w przypadku CTO.

Jarek Sikora Kwiecień 12, 2009 o 9:29

Dzięki za informację. Choć słyszałem o tych filtrach, to jeszcze ich nie stosowałem. Wypróbuję na pewno.

Artur Czerwiec 26, 2009 o 8:14

czy wymienione przez was filtry znajdują się w tych darmowych próbnikach, które te firmy podobno przysyłają ?

Jarek Sikora Czerwiec 26, 2009 o 8:16

Są. I na dodatek jeszcze pewnie setka innych.

Artur Czerwiec 27, 2009 o 11:17

elegancko, napisałem do obu UKejskich Lee i Rosco, dam tu znać jak dojdą

Artur Lipiec 14, 2009 o 2:40

Rosco przyslalo filtry, nie sa zbyt wielkie tak ze chyba ciezko bedzie je uzyc na lampie bez jakis specjalnych mocowan, zeby swiatlo biale bokami nie uciekalo ale zeby sie zapoznac to spoko.

Patryk Grudzień 25, 2009 o 10:39

Mam takie pytanie. Rozumiem zasadę działania tych filtrów w typowych warunkach (opisanych powyżej). Sam przymierzam się do ich kupna.

Zastanawia mnie jednak taka sytuacja: w pomieszczeniu sufit pomarańczowy (w najlepszym wypadku różowy). Jak odbije się światło od sufitu, to pozostaje korekta temperatury barwowej w RAW. Co się jednak stanie, gdy zastosuje się niebieski CTO? Czy, tak jak mi się wydaje na logikę, temperatura wyrówna się po odbiciu od pomarańczowego sufitu?

Pozdrawiam :)

Jarek Sikora Grudzień 29, 2009 o 8:55

Zakładając, że masz filtr dokładnie odpowiadający temperaturze pomarańczowego sufitu (co jest nieprawdopodobne), to rozumowanie jest jak najbardziej logiczne.

Niestety nie istnieją filtry dokładnie odpowiadające każdemu kolorowi sufitu.

Patryk Styczeń 7, 2010 o 9:59

Czyli jedyna rada to w takich przypadkach zdjąć filtr, skorygować temperaturę manualnie i później ewentualne poprawki w rawach?

Jarek Sikora Styczeń 8, 2010 o 10:08

W takim przypadku najlepiej sfotografować szary lub biały obiekt (najlepiej wyprodukowany właśnie do tego celu. Bardziej odporni psychicznie mogą sfotografować białą kartkę) i na niego ustawić balans bieli.

Artur Marzec 20, 2010 o 12:16

używam 580EX II, mam filtry z próbki Rosco. Co myślicie o mocowaniu ich w ten sposób żeby po prostu przykryć je nakładką rozpraszającą (to do rozszerzania kąta zasięgu lampy). Czy ona „zjada” dużo mocy błysku ? Na próbnych fotkach nie zauważyłem wielkiej różnicy jeśli chodzi o naświetlenie.

Artur Marzec 20, 2010 o 12:18

jaad75: jaką temperaturę ustawiasz dla Straw Tint, a może po prostu WB dla żarówki ?

tomasz Kwiecień 16, 2010 o 3:32

Witam Panów,
Czytuję od dłuższego czasu ten blog, ale w związku z tematem który mnie mocno w ostatnim czasie mnie nurtuje, w końcu czas zabrać głos.
Filtry są bez wątpienia rewelacyjnym rozwiązaniem. Tylko co gdy fotografujemy przy 3 różnych źródłach światła?
1. Lampa błyskowa z filtrem
2. Halogeny skierowane na ołtarz i młodą parę
3. żarówki energooszczędne świecące w każdym karniszu, lampie wiszącej lub jeszcze innym wynalazku.
Czy zostawanie tych filtrów jest w dalszym ciągu tak wskazane i jakie da efekty?

Drugim problemem który mnie bardzo bardzo męczy to ustawienia WB na białą kartę i stosowanie filtrów.
Hipotetyczna sytuacja: Podchodzę sobie do obiektu który będę fotografował, wyciągam białą kartę, ustawiam na nią WB. A potem Bum! w to lampą błyskową. Czy w takich sytuacjach też używać filtrów, skąd mam wiedzieć którego filtra użyć, skoro aparat nie podaje jaką temperaturę ma fotografowane światło na obiekcie. Nawet jak bym wiedział jaka jest tam temperatura to przecież na filtrze nie jest napisane do jakiej temperatury powinno się go używać.

A może ja czegoś w tym WB i filtrach nie rozumiem… Poproszę o wyjaśnienie poruszonych tematów.

juwil Luty 26, 2011 o 1:51

Przedstawiony problem troche przypomina kwadraturę koła.
Ae po kolei.
Patrzysz które światło jest dominujące i co jest najważniejszym motywem zdjęcia.
Oczywiście świetlówki (typowe zawsze wyjdą zielone lub zielonkawe)
Nie wiem czy z poniśzym zdaniemzgodzą sie zawodowcy
W niepewnych sytuacjach oświetleniowych lepiej zmniejszyć temperaturę barwy filtrem bo zmniejszy się dokuczliwość zafarbów

jakubus82 Marzec 12, 2011 o 8:01

Podzielę się moimi doświadczeniami w tym zakresie.
To co pisał Tomasz o różnych źródłach światła rzeczywiście jest czasem problemem ale zastosowanie w takiej sytuacji filtrów moim zdaniem i tak jest potrzebne chociażby tylko dla ocieplenia barw. Skóra człowieka jest przecież bardziej ciepła. Niebieski zafarb jaki czasem wychodzi w cieniach usuwam w LR.
Ponadto klient i tak zazwyczaj przyjmuje zdjęcia takie jakie da mu fotograf i w 99% przypadków nie będzie miał żadnych obiekcji na temat złej temperatury barwowej jeśli tylko kolor jego skóry będzie ok. Spotkałem się z sytuacją kiedy klient zobaczył zdjęcie ze skopanym balansem i mu się podobało, a jak otrzymał poprawione kręcił głową :) Ale to może był daltonista.
Co do pomiarów jakiego filtra użyć to można wykorzystać wykres RGB w aparacie. Podchodzisz do miejsca gdzie siedzą młodzi, ustawiasz BW np. na 4000K robisz fotę neutralnej szarości i sprawdzasz na wykresie która ze składowych „ucieka” i odpowiednio do tego korygujesz temp. Jak osiągniesz optymalną wartość czyli wszystkie składowe są równe, wiesz jaki filtr zastosować. Resztę można skorygować w LR.
Na sali weselnej nawet tego nie sprawdzam tylko od razu na 3 lampy zakładam CTO 1/1 i balans na ok. 3400K, bo lepiej wyglądają zdjęcia w cieplejszych tonacjach.
To tyle :)

informacje Wrzesień 20, 2011 o 9:57

Pierwsza klasa

Nomex Październik 5, 2011 o 10:00

Odświeżę trochę temat i zapytam się osób, które używają filtrów Lee. Dziś akurat stałem się posiadaczem próbnika tej firmy w którym jest 200 może 300 filtrów. Czy filtr CTO ma jakieś specjalne oznaczenie, nazwę, numer w tym próbniku czy jest to po prostu „żółtopomarańczowy” ? :)

Jarek Sikora Październik 6, 2011 o 9:09

@Nomex: Nie wiem, jakich oznaczeń używa firma Lee, ale zdziwiłbym się, gdyby filtr CTO nazywały się inaczej. CTO oznacza „Color Temperature Orange”, więc może znajdziesz coś podobnego.

Nomex Październik 6, 2011 o 5:46

Przejrzałem ponownie wszystkie pomarańczowe filtry i znalazłem ;-)
105 Orange Y-41,28%
179 Orange Chrome Y-53,97%
204 Full CT Orange 3200K Mired Shift +159
205 1/2 CT orange 3800K Mired Shift +109

Dodaj komentarz

Previous post:

Next post: