Z ostatniej chwili: Koniecznie zobacz moje komentarze do komentarzy.
Właśnie pozbyłem się sprzętu Canona, dla zainteresowanych linki:
SIGMA EX 50-150 mm 1:2.8 APO DC HSM Canon
SIGMA EX 10-20 mm 1:4-5.6 DC HSM Canon
TAMRON 28-75 f/2.8 SP AF Aspherical XR Di LD (IF)
Przeczytaj też:
- Dlaczego pozbyłem się systemu Canona – komentarze
- Jaki obiektyw kupić do Canona 60D?
- Porównanie obiektywów szerokokątnych – Canon 16-35 f/2.8L, Canon 17-85 f/4-5.6 EF-S IS USM i Sigma 10-20 f/3.5 EX DC HSM
- Jak obrabiać pliki RAW z Canona 7D w Adobe Lightroom 2.5
- Plecaki Fotograficzne
- Pod jakim względem Canon 7D jest gorszy niż Canon 20D – audio
{ 100 comments… read them below or add one }
Next Comments →
Zgadzam się że to fotograf robi zdjęcia nie sprzęt. Sprzęt bardzo dużo ułatwia. Canon nie załatwi za Ciebie kadru ustawień itp. Nie sprzedawałbym systemu. Mija się to z celem. Mając dobre szkła (przede wszystkim) i body uczę się jak być coraz to lepszym. Nie siadam w fotelu onanizując się canonem 5d i 24L. Staram przeglądać się jak najwięcej zdjęć i uzyskać coś podobnego. Szukam tutoriali opisów i rad od znajomych.
Takie moje skromne zdanie. Sprzedać system żeby sobie coś udowodnić… nie ma sensu.
Miałem Olympusa E410 i muszę przyznać, że zrobiłem nim najładniejsze zdjęcia jakie posiadam w swoim albumie. Ale denerwował mnie format 4:3. Jeśli chciałem zamienić zdjęcie cyfrowe na analogowe (czyli wydrukować je) to trzeba było je kadrować. Części z nich to pomagało ale niektórych nie dało się obciąć tak, żeby nic nie straciły. O ile dobrze się orientuję to Panasonic posiada ten sam system jak Olympus 4:3, więc nie jestem przekonany czy to dobra decyzja.
Ps
Panie Jarku – proszę dodać możliwość komentowania filmów dla ‘nieprofesjonalistów’ również innym niż posiadaczom konta na facebooku, aol i yahoo. Może +google?
Ps2
Długo czekałem na takie porady i fajne filmiki, bardzo dziękuję za to, na pewno będę miał wyłączonego adblocka na studiowplecaku.pl
PS3
Pozdrawiam
Dobry sprzęt pomaga w kryzysowych sytuacjach typu reportaż gdy na przykład przyjdzie robić zdjęcia na ciemnej sali. Przy fotografii hobbystycznej nie jest on obligatoryjny aczkolwiek skłamałbym jakbym napisał, że nie pomaga. Jacku to jaki sprzęt teraz? lumix i jakie szkła, BIOTAR 75/1.5 czy może Helios 40-2 oba nie można powiedzieć są stare.
Masz rację,nie sprzęt czyni fotografa,ale ja nie pozbędę się tego co mam,bo już raz na zmianie systemu dostałem finansowo w plecy,więc pozostanę przy 50 D.
W wiedzę warto inwestować,w myśl powiedzenia że „nie do Ci ojciec,nie da Ci matka,tego co może dać ci dobry tutorial”.Pozdrawiam i sukcesów z tym Panasem życzę.
Idąc tym tropem można robić zdjęcia komórką, ale przecież nie o to chodzi. Tam gdzie mało światła tego Panasonica można sobie wsadzić do butów. Każdy oczywiście ma inne potrzeby,ale sprzęt nie może ograniczać. Wiedza bezcenna, każdy kto ją zdobędzie dowie się też, że należy mieć najlepszy sprzęt na jaki nas stać i jaki nam potrzebny. Fotografowie ślubni potrzebują wysokiego iso, fotografia sportu potrzebuje szybkostrzelności więc to nie do końca prawda. O ile jeszcze aparat nie wpływa tak na zdjęcia jeśli nie potrzebujemy iso , szybkostrzelności i pewnego autofocusa to roli obiektywów nie da się podważyć. Idee dobre,ale teza powinna brzmieć nieco inaczej, może tak : „Lepszy aparat nie sprawi, żę będziesz robić lepsze zdjęcia JEŚLI NIE PODEPRZESZ TEGO WIĘKSZĄ WIEDZĄ” Pozdrawiam
Witam. Napiszę tu pewną chistoryjkę .Kiedyś na pewnym forum jakiś fotograf opisywał jaki to trzeba mieć sprzęt do robienia zdjęć ślubnych. Nie pamiętam dokładnie ale były tam chyba ze 2 aparaty , były tam z 5 obiktywów 2 laptopy fotoshopy no i jeszcze parę innych … ten ala fotograf tłumaczył że żeby robić ładne zdjęcia trzeba wydać około 25000 tysięcy.
Moje pytanie do niego , co by on biedny zrobił gdyby miał robić zdjęcia 20 lat temu gdzie nie było fotoshopa laptopów i innych tych cudów techniki jakie taraz mamy. Pewnie by nie umiał ten biedak zobić ładnych zdjęć.
Jak najbardziej popieram pana decyzje.
Mój aparat i lampa razem z obiektywem ma już parę latek , i naprawdę popieram decyzje że lepiej inwestować w wiedzie niż w sprzęt.
Pozdrawiam
Darek
W/g mnie głupia decyzja z punktu widzenia sensowności takiego przedsięwzięcia. Wydaje mi się, że jest to jakaś akcja propagandowa.
3 letni aparat każdej marki (Canon, Nikon, Minolta, Olyp, Panas i inne cuda wianki) można kupić za podobne pieniądze co tego lumixa. Malarz też potrafi malować każdymi pędzlami ale ma jakieś swoje ulubione i tyle.
Ja zawsze mam prostą odpowiedź dla tych co twierdzą, że aparat robi zdjęcia – kup sobie i rób a nawet pożyczę swój żeby sobie na nim porobił.
- Jeśli G1 nie będzie opierał się użytkownikowi czyli Tobie :-) to świetnie.
- Jeśli uważasz, że G1 jest korpusem który da się ujarzmić to dobrze.
- Jeśli G1 będzie Tobie pomagał w tworzeniu pięknych obrazów to cudownie !
- Jeśli G1 ma wszystko co Tobie jest potrzebne w większości sytuacji zdjęciowych to OK ( i to w zasadzie mnie przekonuje ).
Szanuję decyzję.
20D zostaje … i to wystarczy, przynajmniej na jakiś czas :-)
Zrobiłem podobnie, sprzedałem wszystko, zostałem z jednym aparatem, znowu czuję się lekko i jakoś tak „niezobowiązująco”.
Pozdrawiam i życzę samych najlepszych kadrów.
Oczywiście nie aparat, ale fotograf robi zdjęcia. Mimo wszystko pewnych rzeczy się nie przeskoczy. Mam na myśli tutaj pewne zjawiska które są opisane pewnymi prawami, którymi jesteśmy wszyscy ograniczeni.
Można śmiało powiedzieć, że każdym aparatem zdjęcia robi się tak samo. W końcu są jedynie 3 zależności: czas, przysłona, oraz ISO to pozostaje niezmienne czy to kompakt, lustrzanka, mały czy średni format, cyfrówka czy analog prawa fizyki (światło) działają niezmiennie.
Jednocześnie trzeba zdawać sobie sprawę z innych czynników, nie mówię tutaj o ilości klatek na sekundę, jakiś bajerach w postaci bezprzewodowego sterowania, mega szybkim procesorze itd. zmierzam cały czas do jednego: WIELKOŚCI MATRYCY.
Sprzedaż 7d to całkiem dobry pomysł kiedy się nie wykorzystuje tych wszystkich bajerów, które ma w sobie, ale przesiadka z cropa 1.5 na cropa 2.0 to zdecydowanie krok w tył.
Aparat jest tylko narzędziem, a takowe trzeba mieć jak najlepsze. Trudno sobie wyobrazić np. mechanika samochodowego który w warsztacie posiada jedynie marnej jakości zestaw kluczy z lidla, albo rybaka posiadającego kuter i jedynie wędkę.
Ciężko oczekiwać dobrych efektów przy zastosowaniu badziewnych narzędzi.
Moim skromnym zdaniem lepszym wyjściem była by sprzedaż tego całego sprzętu i kupno starego Canona 5 D i standardowej pięćdziesiątki (sprzęt bardzo uniwersalny, będący znakomitym narzędziem). Reszta pieniędzy idzie na wiedzę.
„kupie se ekstra korpus to im pokaze jakie foty bede strzelal” zostalo zastapione przez „kupie se korpus za grosze to im pokaze jakie foty bede strzelal”. pozostaje sie jedynie zastanowic czemu sie nie potrafilo wykorzystac potencjalu posiadanego sprzetu, moze winna malo wymagajaca tematyka zdjec?
btw:
http://www.youtube.com/watch?v=7By7FFfL_XI&feature=relmfu
w powyższym linku jest konfrontacja umiejętności, wiedzy i doświadczenia, ze sprzętem
Rozumiem decyzję, sam się nad tym zastanawiałem. Też cały czas używam Canona D20. Albo…. telefonów komórkowych. I nikt mi nie wmówi, że telefonem nie można zrobić dobrego zdjęcia – w tym sensie co Jarek mówi, czyli że drzewa nie wystają a fota nie jest nudna.
Poza tym Jarek – Twoje filmy są fajne, ale przegadane. Zamiast 8 min wystarczy na to samo 3. Pliiis :)
o litości … jak sięnie ma talentu to i żadna wiedza ani sprzęt nie pomoże. jedni po prostu ‘czuja’ kadr’ i fotografię, inni nie.
pozbycie się sprzętu – błędna decyzja i pachnie akcją reklamową panasona :/
Witam,
odpowiadając na Twoje pytanie z filmu Jarku – nie, nie sprzedałbym swojego sprzętu. Generalnie zgadzam się z ideą, którą przedstawiasz, że to nie aparat robi zdjęcia tylko fotograf, ale uważam, że sprzęt i jego klasa pomagają bardzo. Np. w fotografii ślubnej wysokiej jakości sprzęt moim zdaniem jest niezbędny. Wysokie używalne ISO, obiektywy, które szybko łapią ostrość… zdecydowanie ułatwiają pracę. Gdy korzystałem z obiektywów Tamrona na sali AF działał na tyle wolno, że 8 na 10 fotografi wychodziło poruszonych, nietrafionych. Ze szkłami Canona z serii L nie ma tego problemu.
Oczywiście masz racje – wiedza jest niezastąpiona, jak ktoś jej nie ma to i najlepszy aparat nie pomoże, ale coś w tym jest że najlepsi fotografowie korzystają z najlepszych (i najdroższych) aparatów, a przecież mogliby korzystać z tańszych.
Historia z garnkami, którą przytaczasz brzmiała zapewne (mniej więcej) tak: Fotograf zrobił zdjęcia pewnej modelce. Po odbiór zdjęć umówili się u modelki, która przygotowała posiłek dla nich obojga. Zanim jednak zjedli fotograf pokazał przygotowany dla niej album z jej zdjęciami. Modelka zachwycona pracą fotografa powiedziała ‘piękne zdjęcia, musisz mieć bardzo dobry aparat’… fotograf podziękował po czym przystąpili do konsumpcji posiłku. Po zjedzeniu fotograf powiedział ‘zrobiłaś pyszną kolację, musisz mieć dobre garnki…’.
Tak krótko o „profesjonalistach”? :D
Twoje popadanie w skrajności jest przezabawne :D
Najpierw kupujesz nowości potem wszystko sprzedajesz. Kupujesz sprzęt, który Ci nie jest potrzebny a potem narzekasz, że używasz go bardzo rzadko. Czyli nie wiesz co Ci jest potrzebne! Kupujesz, bo masz takie widzi mi się i kasę. Ta sytuacja przypomina mi pytania Twoich ulubionych „profesjonalistów”. „Jaki obiektyw mam kupić do fotografowania ślubów”? No i delikwent taki czeka aż mu powiedzą. Kupi, a potem szybko wszystko sprzedaje, bo ten polecony obiektyw to jakiś dziwny jest i sam nie robi świetnych zdjęć.
Może skoro dobry sprzęt Cię ogranicza to powinieneś całkiem przestać fotografować? Kupujesz dobry sprzęt i jak sam mówisz zdjęcia masz lipne, kupujesz jeszcze lepszy i dalej to samo. Zmieniasz na zabytkowy, żeby udowodnić sobie czy komuś, że teraz będziesz robił lepsze zdjęcia, bo parę książek przeczytasz? Z lepszym sprzętem nie mógłbyś ich czytać?
Czy gorszy sprzęt spowoduje, że będziesz automatycznie robił lepsze zdjęcia?
Jesteś chyba największym onanistą sprzętowym jakiego znam. Takich skoków sprzętowych chyba nie robi nikt.
Najważniejsze jest to (jeżeli chodzi o odbór sprzętu), żeby nie ograniczał on naszej inwencji twórczej i był dostosowany do zadań jakie ma wykonywać. Co innego na rodzinno-wycieczkowe imprezy co innego do pracy zarobkowej.
Ja co jakiś czas wymieniam sprzęt na lepszy i powiem Ci, że cieszę się z tego, że mnie ten sprzęt coraz mniej ogranicza. Bo np. AF zdążył ustawić ostrość bardzo szybko w sytuacji kiedy było dość ciemno a chwila i towarzyszące jej emocje nie do powtórzenia.
Nawet jeżeli robię zdjęcie ludziom ustawionym tyłem :D, to robię to świadomie i staram się, aby było to uzasadnione. Chyba Twoje przepisy na dobre zdjęcie są zbyt sztampowe ;)
Nie pozbywałabym się sprzętu. To że się go nie używa, to nie kwestia przydatności sprzętu tylko motywacji/potrzeb/podejścia do robienia fot. Jeśli nie używam długo jakiegoś szkła, to po pewnym czasie wracam do niego, żeby spojrzeć z innej perspektywy, przestać klepać tak samo. Poza tym sprzęt poznaje się latami, nie jest to proces liniowy. Ktoś, kto ma stary sprzęt, wie jak wyciągnąć z niego maximum, jaki efekt chce osiągnąć. Przesiadanie się na nowy system jest zaczynaniem wszystkiego od nowa, uczeniem się od nowa sprzętu. Z doswiadczenia wiem też, że to co zmienia jakość zdjęć, to to, co siedzi w człowieku – zainteresowania, świadome rozwijanie percepcji i eksplorowanie różnych tematów. Kiedyś spotkałam na warsztatach faceta, który fotografował i zachwycał się drzwiami. Robił zdjęcia drzwi gdziekolwiek pojechał. Nic innego go nie interesowało. Nuda. Koszmar. A potem ten facet zestawił te zdjęcia obok siebie w formie kolażu. Ze zbieraniny beznadziejnych zdjęć zrobionych pstrykawką powstał niesamowity kolaż, przyciagajacy uwagę większości oglądajacych. Naprawdę nikogo nie obchodziło, że te foty pojedynczo są niskiej jakości. Chodziło o to, że razem coś te drzwi wyrażały a facet miał pomysł, ideę, którą konsekwentnie realizował przez dłuższy czas.
Hmm, to chyba jakiś kryzys wieku średniego ;)
To, że lepszy sprzęt nie czyni z nikogo lepszego fotografa to, cytując klasyka, oczywista oczywistość. Nie wiem natomiast skąd to przekonanie, że po przeczytaniu stosu książek i obejrzeniu godzin kursów na DVD będziesz nagle robił super zdjęcia. Wydaje mi się, że podobnie jak onanizm sprzętowy jest to droga do nikąd.
Mieszkam w Irlandii i fotografowie maja tu sprzet z najwyzszej polki.I co z tego skoro wielu z nich ma powazne problemy z takimi rzeczami jak kompozycja.Głowa boli kiedy patrze na ich zdjecia z D3X.Brak elementarnej wiedzy z zakresu fotografii.Mimo to Jarku ja nie zrobiłbym takiego kroku.Mam Nikona d 300 i ciagle szukam ,nowych drog zrozumienia fotografii.Im wiecej czytam i praktykuje tym bardziej widze jak fotografia jest trudna ,ale i piękna ,fascynujaca.Masz 100 racji jesli chodzi o wiedze .Fotograf ,ktory sie nie szkoli -jest „MARTWY” i sprzet mu nie pomoze.Pozdrawiam i dziekuje za Studio a plecaku.Darek
Popieram autora aczkolwiek uważam, że z ta zamiana w granicach rozsądku, zorobiłem podobny manewr
Pozdrawiam
Totalna bzdura. To aparat robi zdjęcia, rejestrując na matrycy lub błonie to co widzimy w wizjerze lub na LCD. FOTOGRAF ze zdjęcia może zrobić fotografie.to jakich narzędzi użyje na jakim etapie to tylko kwestia: 1. potrzeb, 2. możliwości, 3. praktyki.
Do pstrykania zdjęć wystarczy i telefon z aparatem. Niestety chęć uzyskania fotografii z mala głębia, zdjęć makro, albo praca przy słabym świetle wymagają juz nieco innej specyfiki sprzętu.
Owszem, nie musi to byc 5Dmk7 czy inny „cud”, ale powinien to być na tyle zaawansowany sprzęt by pozwolić pracować z wieloma tematami i w różnych warunkach, a nie da sie tego osiągnąć kompaktem z wbudowaną lampą.
Zawsze będę zwolennikiem teorii „kup najlepszy na jaki cię stać i jaki jest ci pisemny (jaki okiełznasz)”. Bo nawet mając sprzęt wyższej półki braku w wiedzy da się nadrobic a i często lepszy (bardziej rozwinięty) sprzętu to ułatwi. Gorzej jak wyda sie tysiące na coś co za kilka miesięcy będzie nas ograniczać.
Hmm mozna powiedziec „gutta cavat lapidem non vie sed saepe cadendo…” a ja poprosze linki do aukcji z lampkami
Zupełnie nie rozumiem tej decyzji. Nie przemawiają do mnie ideologiczne argumenty, bo z aparatem jest jak z samochodem. To, że mam lepszy lub gorszy nie oznacza, że lepiej lub gorzej jeżdżę. Oznacza za to, jak wygodnie i jak szybko mi się jeździ.
Kiedyś do portretów dokupiłem sobie jasny obiektyw. Potem odkryłem lampy błyskowe i 90% zdjęć portretowych i tak robię przy przysłonie domkniętej do 5,6 i dalej. I tak mi się podoba.
Jeśli ten tańszy aparat ma dobrą jakość obrazu, potrzebne funkcje i odpowiednią szybkość to nie widzę powodu, żeby miał nie wystarczyć.
Lampy błyskowe, parasolki i akcesoria, jak rozumiem, zostają? ;-)
Jarku, nie rozumiem Twojej decyzji :-) . Ale z gustami się nie dyskutuje. Ja akurat przesiadłem się z Canona S5 IS na Canona 7D. S5 nadal mam . Ale radość fotografowania jaką daje 7D , jest nieporównywalna . Trudno spartolić zdjęcie technicznie ( robię tylko w RAW ) a mogę skupić się na fotografii jako zjawisku tworzenia i doskonalenia obrazu.
Dlatego przesiadka z Super Auta do Malucha jest dla mnie niezrozumiała :-) Ale mam przeczucie ,że jest to z Twojej strony jakaś prowokacja…Pozdrawiam
A ja popieram tą decyzję, nie wiem co prawda jak, ale w pełni Cie wspieram. Każdy kto coś tu opowiada o świetle i plastyce ma chyba na myśli mały bokeh i wygrzmocone do bólu foty z modelkami na pierwszym tle. I zapomina że dobra fotografia to jest coś kompletnie innego, to myśl i przesłanie. Czasem zdanie, czasem opowieść. Na co tu plecak sprzętu?
Dobry fotograf w istocie zrobi zdjęcia każdym aparatem, i pełen szacunek że ktoś się w końcu podjął udowodnienia tego. Brawo!
Jak dla mnie to straciłeś właśnie tytuł Naczelnego O-Sprzętowego kraju ;)
A tak na poważnie to uważam, że to decyzja chwili i że będziesz jeszcze tego żałował.
krótko cytuję…
David duChemin „W kadrze”
Nikogo nie obchodzi, czy fotografujesz Canonem, Nikonem, kiedy pokazujesz piękne zdjęcia.
Jedna połówka osobowości jest Artystą – druga Rzemieślnikiem, jedna koncentruje się na sztuce, druga na technice, tam gdzie się spotkają tam powstaje fotografia.
Sprzęt jest dobry, dobre pomysły – lepsze.
Fotograficy lubią spędzać więcej czasu, myśląc o sprzęcie niż o zdjęciach, który moglibyśmy nim zrobić. Tak bardzo przyzwyczajamy się do fotograficznego jak?, że cierpi na tym co? Oraz dlaczego?
Podobają się jedynie osobom, które lubią rozprawiać o kwestiach związanych ze zdolnością rozdzielczą obiektywu i przewagach określonych technik zdjęciowych.
Sprzęt powinien służyć nam pomocą w realizacji pomysłów.
Po przeczytaniu komentarzy stwierdziłem, ze większość komentujących nie słuchała Jarka co mówił. Fakt sprzedaży sprzetu kultowej marki wywołuje w ludziach szok nie pozwalający rozsądnie myśleć. To że fotografia ślubna, sportowa, generalnie specjalistyczna potrzebuje określonego sprzętu, to fakt i Jarek temu nie zaprzecza. On się bawi fotografią jako formą twórczości i w tym przypadku onanizm sprzętowy wcale nie jest potrzebny. Wiele dzieł fotograficznych, przykładając tu miarę z wypowiedzi poprzedników, byłoby skopanych technicznie z powodu złego sprzetu. Ale zdjęcia te „mówią” i mają swój klimat. Onanizm sprzętowo-techniczny był zawsze i będzie. Pamiętam warsztaty fotograficzne i wystawę, jedną z ważniejszych imprez foto w Polsce w latach 80-tych gdy na otwarciu wystawy zaproszeni znani polscy fotograficy oglądali fotki stojąc od nich w odpowiedniej odległości i komentując je bardzo oszczędnymi słowami a stado pseudo artystów z towarzystw fotograficznych czasem wręcz przez szkło powiększające oglądało i komentowało ziarenko na odbitce czy nieostrości w rogach . I każdy z nich mógł 10 min omawiać aspekt techniczny ale nie czuł obrazu.
Jarku – powodzenia i czekam na fajne foty, które będę pamiętał. :))
Witam,
Jarku, gratuluję zdroworozsądkowego podejścia. Sam stoję przed wyborem sprzętu. Jak do tego podchodzę? Zastanowiłem się, jakie zdjęcia (70% – 80%) chcę robić przede wszystkim. Mam w zamyśle pewien rodzaj fotografii, która – w wersji profi – zwana jest „artystyczną”. Kiedy usiadłem i „policzyłem piksele” okazało się, że wystarczy np. lustrzanka z dolnej półki, taka bardzo amatorska. Odpowiednio dobrany obiektyw (bez złotych czy czerwonych pasków :o) wystarczy by uzyskać oczekiwany efekt. Każdy inny wybór – „wyższy” model – nie poprawi nawet jakości technicznej zdjęć, które planuję robić. Czy będą udane i ciekawe (nie piszę – „artystyczne” :o), to już inna sprawa. Może za jakiś czas odważę się pokazać efekty.
Pozdrawiam
…witaj
tak naprawde nie wiem o co Ci chodzi…idac ta droga powinienes sprzedac komputer i wrocic do maszyny do pisania, a moze do gesiego pióra, bo moze wtedy to co masz do powiedzenie =napisania mialby wiekszy sens…
mysle ze nie bedziesz namawial kolarza do zakupu roweru w sklepie rowerowym bo wiesz ze niemialby on zadnych szans osiagnac dobry wynik…
takich przykladow moglbym podac wiele ale nie o nie z pewnoscia chodzi…
wracajac do fotografii, mysle ze w kazdym przypadku to nie aparat robi zdjecie tylko fotograf…zatem co przeszkadza Ci fotografowac Canonem Nikonem czy czymkolwiek innym…
cena aparatu jest uzalezniona od jego wartosci, na ktora skladaja sie jego mozliwosci, zatem czy kazdym aparatem moznba wykonac kazde zdjecie? mysle ze tak , ale jak to w zyciu pozostaje pewne ale…
moim zdaniem zaprzeczasz sam sobie bo soro to nie aparat robi zdjecia to czemu juz nie masz ochoty poslugiwac sie canonem…
mysle ze jest Ci poprostu niepotrzebny…nie potrzebujesz janych szkile , ktore pozwalaja fotografowac w kazdych warunkach…z pewnoscia nie korzystach z wielu funkcji, ktore on posiada bo nie widzisz, czasem nie potrafisz, nie chcesz ich poznac zatem uznales ze wszystko za co zaplaciles poprostu Cie przeroslo… czy mozna robic zdjecia druchem… tak, ale kto go dzis uzywa…
jest jeszc ze jedna magia slowa ktorej nie bardzo rozumiem…. „dobre zdjecie” co to znaczy…jakie to dobre zdjecie… to, za ktore ktos dzis placi kilka miljonow dol. to, ktore podoba sie Tobie , a moze to ktore podoba sie osobie fotografowanej… zastanawiales sie kiedys z jakiego powodu fotografujesz?
czy kazdy kto ma rower musi byc najszybszy? kazdy kto plywa musi byc mistrzem swiata bo tylko taki wynik jest godny uwagi…
kto ma prawo do oceny Twojego czasu jaki uzyskales na 20 km rowerem jezdzisz nim po to by scicgac sie z zawodowcami…
ale sie rozpisalem… przepraszam za dos dlugi wywod jestem bardzo ciekawy Waszych opinii
zyczac wspanialego swiatelka pozdrawiam Adam…
Widzę, że większość komentujących tutaj ogląda EXIFy zamiast zdjęć. Mała GO rządzi! Ave pełna klata!
Jacek! Z tego nie da się wyleczyć! Najpóźniej za rok choroba się odezwie
i będziesz przeglądał strony z nowymi canonami. Też jestem chory na tę chorobę, ale ukrywam jej objawy przed żoną :)
Zgadzam się z Tobą, że to nie sprzęt robi zdjęcia, ale przy okazji chyba wylałeś dziecko z kąpielą. Ja uważam, że kompletując sprzęt, trzeba się mierzyć z tym, co chcesz robić i tak go sobie dobierać. Mnie interesują głównie portrety, ale robię też zdjęcia portretowe, więc pod tym kątem dobieram sprzęt. Aparat canona mam przez przypadek – wiele lat temu ojciec wybrał ten system, więc było dużo sprzętu w domu, a w konsekwencji cała rodzina używa teraz canona. Wiem, że w momencie, kiedy dostałem mój pierwszy aparat nie byłem jakimś super zdolnym fotografem, ale staram się uczyć i podwyższać swoje kwalifikacje. Prze myśl mi nie przeszło, że nie jestem tego aparatu godzien i powinienem w najlepszym wypadku fotografować zenitem. Po prostu staram się robić coraz lepsze zdjęcia i tyle.
Ile razy można powtarzać ten stereotyp, że lepszy aparat = lepsze zdjęcia… Osobiście nie znam nikogo, kto by tak na prawdę uważał (ani z amatorów, rodziny itp). Jest to na pewno dowartościowujące, troszkę śmieszne, a na pewno dobrą prowokacją ale ile można…
Zgodnie z tymi teoriami najlepiej, żeby np. fotografowie sportowi robili zdjęcia pudełkami po butach („jak to czas naświetlanie 60s jest za długi?! co z Ciebie fotograf, że potrzebuje lepszego sprzętu, żeby zrobić zamówione zdjęcie – nierozmyty pędzący 200km/h samochód?!”.
Zakładam, że sprzeda Pan też swój sprzęt studyjny – bo skoro został Panu tylko np telefon komórkowy – którym bez problemu można zrobić świetne zdjęcie [w odpowiednich warunkach] – zbytnio nie ma możliwości wyzwalania lamp błyskowych to zrezygnuje Pan z tej części fotografii. Trudno. Ustawienia manualne? Komu to potrzebne… Jasny obiektyw? co jasne? Może jakiś bokeh? aj tam matryca wielkości ziarnka od piasku nie przeszkadza w tym…
Ja swojego sprzętu bym nie zamienił na takiego lumixa. Jak nim zrobić dobre zdjęcia sportowe, z koncertu, czy fotki ptaków? Ja bym nie potrafił. Pewnie Jarek ich nie robi, ale ja robię dlatego sprzętu nie sprzedaję :)
Długo zbierałem zię do zakupu kolejnego aparatu, a w sumie to nowego systemu. Cyfraki spowodowały u mnie to czego nie lubię czyli brak pracy nad ustawieniami (lekkie wygodnictwo bo nic mnie nie kosztuje zepsute zdjęcie)
Wybrałem Pentaxa tylko z jednego powodu. Ogromna ilość szkieł manualnych zarówno pentaxa jak i m42. Wymiana szkieł urzywanych jest w sumie w stosunku jeden do jeden. Jeżeli kupisz szkło 20 letnie a sprzedajesz je jako 21 letnie nie tracisz nic. Mam kilka manualnych szkieł niezbyt drogich w porówaniu z konstrukcjami AF i robię zdjęcia z dużą przyjemnością na ustawieniach manualnych jak przed laty Zenitem czy Prkticą. A jakość opryczna tych szkieł jest znakomita. Mam dwa szkła AF z czego często używam stałki 35 mm jako mojego ulubionego spacerniaka ale manuale często zakładam.
Uważam Jarku, że warto jest wypozażyć się w aparat dający możliwość podpięcia szkieł manualnych. Problemem jest ostrzenie bo matówki AF nie mają klinów ale można już takie matówki zdobyć na wymianę. Zresztą jest wielu entuzjastów manuali i często pojawiają się tematy jak to zwyczajem plecakowicza przerobić matówkę ze starego aparatu i założyć ją do nowych lustrzanek.
Pozdrawiam Goraco
Andrzej
kiedyś znajomi poprosili mnie o zrobienie im zdjęcia na tle pustyni. podobną małpką do tej. po czym zaczęli wykrzykiwać, że to najlepsze ich zdjęcie z całej trzymiesięcznej podróży…
owszem aparat nie zastąpi wiedzy i umiejętności, ale…
ja je wyniosłem z kursów i niemal codziennego obcowania z lustrzankami analogowymi.
nie mam topowego sprzętu choć ten, który mam nadal ma większy potencjał niż potrafię wykorzystać. czy chciałbym mieć małpkę, czy wolałbym jasne szkło?…
odpowiedź jest oczywista – uważam, że małpka by mnie ograniczała, a jasne szkło w paru sytuacjach by pomogło.
proste pytanie, czy te portrety, z filtrami CTO i bez, czy tego clam-shella, czy ostatnią parasolkę – nadal będzie Pan w stanie zrobić tak samo lumixem? zobaczymy, prawda?
natomiast korzyści dla kręgosłupa niewątpliwe ;)
pozdrawiam
Proponuję przesiąść się na analoga, tam dopiero pracuje się nad kadrem i kompozycją. Każda klatka jest ważna i droga. Sprzedaż systemu, czy przesiadka na jakiś niszowy model nic nie da. Zbędnie tylko zawęża pole działania. To chyba drugie video w którym narzekasz na opinie mądralińskich z netu… wpadasz w kompleksy ? rób po prostu swoje, fotografuj a nie zaczynasz uzdrawiać świat wyprzedażą sprzętu. Jeszcze raz proponuje, weź do ręki analoga. Pozdrowki i wytrwałości.
mnie strasznie męczy to porównywanie aparatu do garnków …to jakieś totalnie głupie porównanie … a porównaj sobie aparaty do samochodów …wsiądź z zamkniętymi oczami to malucha i przejedź się po mieście a później zrób to samo w mercedesie …zobaczymy co powiesz o tych dwóch przejażdżkach …pewnie to że druga była przyjemna, miękka, wygodna, pełna klasy, gładka, bez szarpania …. a pierwsza byle jaka
Co do lepszego sprzętu …już Ci kiedyś na ten temat pisałem …ja widząc dwa zdjęcia od razu powiem Ci które było robione canonem 50D z obiektywem za 1000 zl a ktore canonem 5D z obiektywem za 4000 zl ….
Nie wiem, może Ty nie masz tego czegoś co pozwala to dostrzec. No ludzie mają różną wrażliwość. Jedni widzą w obrazie bohomaz a inni tym obrazem pieszczą swoje zmysły …
No ale skoro nie masz wrażliwości na te być może subtelne różnice to może faktycznie nie ma sensu żebyś miał dobry sprzęt.
Jarku, nie do konca sie z Toba zgodze. Fakt, ze jezeli robisz zdjecia tylko dla wlasnej satysfakcji – mozze to byc cokolwiek. Ale technika idzie do przodu i ludzkosc (sec!) wymaga coraz lepszych i lepszych osiagow. Sa sytuacje, kiedy aparat zaczyna ograniczac mozliwosci autora. Zawodowo robie zdjecia psow w czasie zawodow (agillity, obidience itp) i tam poza wiedza jest konieczny odpowiedni sprzet z uwagi na rozne sytuacje – m,in zakaz uzywania lamp , a czasy musza byc krotkie , swiatlo zastane zwykle bywa kiepskie, miejsce w ktorym wolno przebywac bez sytuacji, ze wlasciciel psa zlozy skarge , ze wyniki sa bledne bo foto przeszkodzil tez nie nalezy do najlepszych. Bez sprzetu dopasowanego do takich warunkow nie ma szans na uzyskanie zdjecia w jakosci odpowiadajacej tym, ktorzy za nie placa.
Zreszta sam nie robie, ale pierwsze pytanie do kolegow robiacych sluby jest – czym pan to robi. Gwarantuje (chociaz to oczywiscie domysly) ze polowa klientow sie wycofa bez wzgledu na portfolio (wiem , to glupie, ale zyc z czegos trzeba) . Osobiscie mam zestaw Canona za ciezkie pieniadze (prawda) nie zamierzam scigac sie ze sprzetem (narazie nie kupuje 1Dx) bo ten ktory mam WYSTARCZY do robienia takich zdjec, inwestuje rowniez w wiedze zarowno w ksiazki jak i w prywatne lekcje z bardziej doswiadczonymi fotografami , ale jednak nie bede pozbywal sie sprzetu. A takie pytanie zadales – czy ja bym tak zrobiel. Otoz zdecydowanie NIE. A obecnie staram sie zyc z fotografii stale eksperymentujac w wolnym czasie ze swiatlem, warunkami, kontrastami – to sprawia mi przyjemnosc. Szanuje Twoja decyzje – ale robimy odmienne zdjecia . Masz racje w tym co mowisz , uwazam jednak, ze nie dotyczy ona ogolu, a jedynie czesci hobbystow. Chetnie korzystam z Twojej wiedzy ( bo masz jej naprawde duuuzo) i to tez jest ta inwestycja w wiedze. Ale dlaczego wykorzystywac ta wiedze na sprzecie, ktory nie daje sobie rady w pewnych warunkach ?
Pozdrawiam serdecznie
Michał
z fotografią jest jak z sexem jeśli nie ma uczucia technika niewiele pomoże…
czyżby to byly oznaki kryzysu ? na co zmienisz sprzet za 5-10 lat ? no nie wiem nie wiem jak juz miales dobry sprzet trzeba bylo sie tego trzymac. takie jest moje zdanie. oczywiscie zgadzam sie z tym ze najwazniejsze sa umiejetnosci :D
Jarku, gratuluję konsekwencji. Twoja decyzja raczej nie spotkała się ze zrozumieniem, ale pewnie tego się spodziewałeś. Drobna uwaga co do książek i kursów, to może prowadzić do spirali podobnie jak kupowanie coraz lepszego sprzętu, chcemy wiedzieć coraz więcej i więcej o wszystkim. W pewnym momencie trzeba powiedzieć dość i szukać własnej drogi.
Pozdrawiam
Witam zgadzam się że nie musi się mieć dobrego sprzętu na dobre Zdjęcia , chociaż teraz wchodzą na rynek dużo tańsze i też robią dobre zdjęcia i z wymiennymi obiektywami . Ja po raz drugi spróbuję jeszcze ostatni zakupić Nikona D 90 z obiektywem 18-200 lubię bardzo robić zbliżenia z dalekiej odległości. Choć jestem na emeryturze i niezbyt wygórowanym 1000 zł ale siedzi mi właśnie ten Nikon D 90 z tym obiektywem ,. Jeszcze przejrzę ten aparat który trzymałeś w ręku na allegro i dokładnie sobie go pooglądam a Tobie życzę na nim robić dobre zdjęcia nawet takie ramki z gąłęzi spróbuj coś między gałązkami uchwycić pozdrawiam M<irosław Jabloński Zakopane
Ja zapamiętałem jedno powiedzenie:
Amator martwi się o sprzęt, profesjonalista o pieniądze, a mistrz o światło.
I to jest najprawdziwasza prawda.Początkowo myslałem, że mój sprzęt mnie ogranicza, teraz skupiam się bardziej na szukaniu motywów zdjęciowych, światła itd.
Wygląda na to – sądząc po komentarzach – że jednak wielu gości się z Tobą nie zgadza, szczególnie Ci, którzy wywalili na sprzęt kupę kasy kosztem niedojadania przez wiele miesięcy;). A Ty po prostu na to wszystko splunąłeś…;)
A ja to rozumiem. Chcesz udowodnić, że nie sprzęt robi zdjęcia, tylko człowiek, że liczy się pomysł i wiedza, a nie kasa wydana na zabaweczki.
OK. Zobaczymy, co z tego wyniknie.
Powiem tylko, że sam mam amatorską lustrzankę i parę szkiełek, które kiedyś ciągle zmieniałem bądź -dla odmiany – myślałem o zakupie nowego body, bo coś ciągle było nie tak. I w końcu doszedłem do podobnego wniosku – że problem tkwi nie w sprzęcie, ale we mnie i to ode mnie zależy, czy zdjęcie będzie dobre, czy nie.
I że kiedy patrzysz na dobre zdjęcie, to to nie myślisz „kurcze, ale sprzęcicho zrobiło zdjęcie”, tylko myślisz: „kurcze, ale fajny pomysł” albo „ale fajne światło”, albo „ale fajna scena”, bo do tego to się tak na prawdę sprowadza. A to całe pieprzenie o „plastyce obiektywu” ….;) to rzecz bardzo wtórna.
Życzę sukcesów i wielu świeżych pomysłów oraz determinacji w prowadzeniu tego doskonałego poradnika.
Pozdrawiam
Również się powoli przekonuję o tym, że sprzęt jest mało ważny. Chociaż i tak bym nie podjął sprzedaży mojej stajni, bo były to moje własne pieniądze zbierane bardzo długo :)
Czasami mam ochotę wyjść z domu z Zenitem i nim poszaleć :)
Pozdrawiam
Przy takich szkłach to nie dziwota że jakość nie powalała. Ja bym to wszystko sprzedał i kupił 5D I z 35L
Cóż… to niestety błąd Jarku i całkiem szybko dojdziesz do tego smutnego wniosku. Klasyczne wylanie dziecka z kąpielą. Tak samo jak lepszy sprzęt nie zagwarantuje Ci popełniania bardziej wartościowych zdjęć (cokolwiek to znaczy), tak samo gorszy nie przyczyni się do przewrotu kopernikańskiego w tym względzie. Nie licz na to, że z tańszym aparatem, mniej rozbudowanym zestawem akcesoriów itd. staniesz się bardziej twórczy. To naiwność. Będziesz miał mniej do dźwigania, większe szumy i … mocno ograniczone możliwości przedstawienia tego czego szukasz w jak najlepszej formie. Wyszedłeś ze słusznego założenia, że nie sprzęt ważny, ale wyciągnąłeś całkowicie fałszywe wnioski. Nie tędy droga i mogę się założyć, że prędko się o tym przekonasz.
Nie martw się jednak za bardzo – w ten sprytny sposób zagwarantowałeś sobie wspaniałe alibi a propos konieczności nabycia w niedalekiej, jak sadzę, przyszłości czegoś nie gorszego niż 7D i paru lepszych niż dotychczasowe szkiełek :)
Next Comments →